Nowa umowa może wstrząsnąć rolnikami. Ekspert: jeśli tego dobrze nie rozegramy, przegramy

O skutkach nowej umowy handlowej Unii Europejskiej z Ukrainą, zatwierdzonej 13 października przez Komisję Europejską, rozmawiamy z ekonomistą dr. hab. Sławomirem Kalinowskim, prof. Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, współautorem analizy potencjalnych następstw członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej dla polskiego rolnictwa i przetwórstwa rolno-spożywczego „Podzielone plony”.
Czy zdaniem Pana Profesora przewidziane w nowej umowie DCFTA dla Ukrainy kontyngenty eksportowe określone dla unijnych produktów będą miały wpływ na unijne rynki rolne? Proszę spojrzeć na bieżący rok, kiedy mamy nadprodukcję i niskie ceny, oraz przyszłe lata, w tym także okres po 2028 roku, kiedy Unia Europejska może zadecydować, że zwiększy kwoty, jeśli Ukraińcy dostosują się do unijnych norm.
– Tak, kwoty będą miały wpływ, ale branżowo selektywny – najmocniej odczują go zboża, cukier, drób, jaja i miód. W bieżącym roku, przy nadpodaży i niskich cenach, klauzule ochronne i progi wyzwalające, czyli te, które je uruchamiają, ograniczają skokowe napływy, więc efekt na ceny jest widoczny głównie w oknach sezonowych (żniwa, szczyty podaży) oraz w regionach z wąskimi gardłami logistycznymi. Po 2028 roku presja konkurencyjna może wzrosnąć, bo warunkowe zwiększanie kontyngentów taryfowych będzie premiowało podmioty najszybciej spełniające normy – a tym są zwykle agroholdingi. Jednocześnie należy pamiętać, że kontyngenty nie wracają do poziomów „kryzysowych” z lat 2022–2024, a aktywne pozostają mechanizmy snapback, tj. klauzule pozwalające na jednostronne zawieszenie umowy w przypadku naruszenia jej warunków przez jedną ze stron, i monitoringu pochodzenia.
całość na stronach Tygodnika Poradnik Rolniczy