Mercosur bez strachu. Skąd naprawdę biorą się obawy polskiej wsi?

Umowa handlowa z Mercosur jest dla Europejczyków korzystna. Rolnicy obawiają się jej, bo instytucje europejskie w ostatnich latach ich zawiodły – piszą w OKO.press dr hab. Sławomir Kalinowski i dr hab. Magdalena Matusiak-Frącczak

Na początku powiedzmy jasno: rolnicy nie protestują dlatego, że „nie rozumieją Mercosur”.

Protestują dlatego, że funkcjonują w rzeczywistości, w której wiele wcześniejszych zmian – energetycznych, regulacyjnych, rynkowych – przerzucało koszty na nich, a reakcja instytucji bywała spóźniona. W takim kontekście każda nowa umowa handlowa staje się nośnikiem niepokoju.

Już wcześniejsze duże umowy handlowe UE były obiektem wielu protestów. Można tutaj wspomnieć o umowie o wolnym handlu z Kanadą (CETA). W Niemczech wniesiono nawet pozew zbiorowy przeciwko tej umowie.

Umowa ta weszła już tymczasowo w życie w zakresie handlu towarami i usługami, co obejmowało zniesienie większości ceł (od 2017). Do pełnego wejścia w życie potrzebna jest ratyfikacja wszystkich państw członkowskich UE, której na dzisiaj nie ma.

link