Luksus zwyczajności. Od A jak autobus do Z jak zdrowie

Henri Lefebvre pisał, że „codzienność jest miarą wszystkiego”. To w niej sprawdzają się wielkie słowa: wolność, równość, rozwój, solidarność. Możemy długo dyskutować o wzroście gospodarczym i modernizacji, ale ich sens ujawnia się dopiero rano, kiedy ktoś próbuje dostać się do pracy; wieczorem, kiedy sprawdza stan konta; zimą, kiedy zastanawia się, czy podkręcić ogrzewanie.

Wyobraźmy sobie dzień, w którym nie wydarzyło się nic szczególnego. Budzik zadzwonił przed szóstą. Trzeba było przygotować śniadanie, obudzić dzieci, zdążyć do pracy. Później zakupy, telefon do przychodni, opłacenie rachunku za prąd. Zwyczajny dzień… Tyle że autobus nie przyjechał, najbliższy wolny termin u lekarza jest za kilka miesięcy, a po zapłaceniu rachunków na koncie zostało tyle, by bardzo uważnie zaplanować każdy następny wydatek.

Wyobraźmy sobie jednak także inny dom. Autobus przyjechał, recepta pojawiła się w telefonie, szkoła jest blisko, a zepsuta pralka oznacza kłopot, nie katastrofę. Taka codzienność również jest prawdziwa. Dla milionów ludzi stała się czymś oczywistym… i właśnie to jest jednym z największych osiągnięć ostatnich dekad.

czytaj całość