XI Europejski Kongres Samorządów

W Mikołajkach po raz XI odbył się Europejski Kongres Samorządów. Po raz kolejny miałem przyjemność w nim uczestniczyć i moderować dwa panele. To wydarzenie ma jedną cechę, która co roku robi wrażenie. Skala. W Kongresie uczestniczy bardzo wiele osób z różnych środowisk. Samorządowcy, administracja publiczna, eksperci, naukowcy, organizacje społeczne, biznes. Dzięki temu rozmowa nie zamyka się w jednej bańce, a tematy naprawdę „pracują” między ludźmi, którzy na co dzień podejmują decyzje i ponoszą ich konsekwencje.

Cieszy mnie też frekwencja na obu panelach, które prowadziłem. To nie jest detal organizacyjny, tylko sygnał. Skoro sala jest pełna, to znaczy, że o wsi trzeba mówić częściej, mądrzej i szerzej. Nie jako o problemie „do obsłużenia”, tylko jako o przestrzeni rozwoju, usług, jakości życia i wspólnoty.

Pierwszy panel, który moderowałem, nosił tytuł „Małe ojczyzny, wielki potencjał – wieś i małe miejscowości w XXI wieku”. W dyskusji pojawiło się wiele ważnych tematów, ale dla mnie kluczowe było postawienie sprawy jasno. Wieś to nie rolnictwo. Utożsamianie wsi wyłącznie z rolnictwem jest błędem, bo zubaża diagnozę i prowadzi do nietrafionych decyzji. Wieś pełni dzisiaj wiele funkcji pozarolniczych. Jest przestrzenią pracy najemnej, dojazdów, usług, lokalnej przedsiębiorczości, opieki, edukacji, energii, turystyki i codziennej logistyki życia. Jeśli o tym zapominamy, to później dziwimy się, że polityki publiczne rozmijają się z realnymi potrzebami mieszkańców.

Zależało mi, żeby uciec od dwóch wygodnych klisz: od sielanki z folderu i od lamentu o „braku wszystkiego”. W rozmowie z Grzegorzem Mackiewiczem (Prezydent Pabianic), Janem Krzysztofem Ardanowskim (Poseł, Przewodniczący Rady Rolnictwa przy Prezydencie RP), Dariuszem Kozłowskim (Wójt Gminy Telatyn), Maciejem Pawłowskim (Wójt Gminy Papowo Biskupie), Michałem Rudzkim (Burmistrz Karczewa) i Marcinem Zbrzyznym (Zastępca Burmistrza Dobiegniewa) mocno wybrzmiała jedna rzecz, którą sam postawiłem jako punkt wyjścia: wieś to nie rolnictwo. Utożsamianie wsi wyłącznie z rolnictwem to błąd, który deformuje polityki publiczne, zubaża diagnozy i sprawia, że ciągle próbujemy leczyć nie tę chorobę, którą mamy.

Rozmowa w tym panelu pozwoliła zestawić różne perspektywy. Obok siebie wybrzmiał głos miasta, małego miasta i gmin wiejskich, a także spojrzenie bardziej systemowe. Uczestnicy panelu pokazali, że dzisiejsza konkurencja terytorialna nie toczy się o hasła, tylko o warunki normalnego życia. Mieszkanie, transport, dostęp do usług publicznych, zdrowie, opieka, szkoła. To są rzeczy, które przesądzają o tym, czy ludzie zostają, wracają, czy wyjeżdżają. Poruszono też kwestie zdolności instytucjonalnej samorządów, kosztów utrzymania inwestycji oraz tego, jak unikać sytuacji, w której powstaje infrastruktura, ale brakuje pieniędzy i kadr, by stała się realną poprawą jakości życia.

Wieś ma dziś wiele funkcji pozarolniczych. Jest przestrzenią usług, małych biznesów, pracy najemnej, dojazdów, opieki, edukacji, energii, turystyki, lokalnych wspólnot i codziennej logistyki życia. Jeśli o tym zapominamy, to potem dziwimy się, że programy wsparcia nie trafiają w realne potrzeby ludzi. W panelu wracał więc temat jakości życia jako waluty rozwoju. Nie chodzi o to, żeby było „ładnie”, tylko żeby dało się normalnie funkcjonować. Mieszkanie, dojazd, szkoła, zdrowie, opieka, urząd, który działa. Bez tego żadna strategia nie przekona młodych, żeby zostali, ani starszych, żeby nie czuli się porzuceni.

Drugi panel, który prowadziłem, dotyczył „Wsi, tradycji, tożsamości – ruchu ludowego jako podstawy samorządności w Polsce”. Do rozmowy zaprosiłem panelistów z różnych światów, co bardzo wzmocniło jej sens. Wzięli w niej udział: Szymon Migoń, Prezes Zarządu Krajowego Związku Młodzieży Wiejskiej, od lat budujący aktywność ZMW od poziomu lokalnego po krajowy; Piotr Kosiak, Dyrektor Instytutu im. Wincentego Witosa, menedżer i ekspert w obszarach CSR oraz ekonomii społecznej; dr Mateusz Szpytma, Zastępca Prezesa IPN, historyk zajmujący się badaniami nad historią XX wieku; oraz dr hab. Ewelina Podgajna, prof. UMCS, Dziekan Wydziału Politologii i Dziennikarstwa UMCS, badaczka myśli politycznej, wyróżniona Nagrodą im. Edwarda Wojtasa.

Ten panel pozwolił spojrzeć na samorządność nie tylko jako na konstrukcję administracyjną, ale jako na kompetencję społeczną, praktykę wspólnoty i część dłuższej tradycji. Ruch ludowy pojawił się tu nie jako historyczna dekoracja, tylko jako ważny kontekst dla rozumienia podmiotowości wsi i tego, skąd brała się zdolność do organizowania się, tworzenia instytucji lokalnych, spółdzielczości i pracy organicznej. Poruszono także temat tożsamości i tradycji jako zasobu, który może wzmacniać współdziałanie, ale tylko wtedy, gdy jest otwarty i włączający. W świecie mobilności, migracji i rosnącej różnorodności lokalnych wspólnot samorządność nie dzieje się „z rozpędu”. Trzeba ją stale odbudowywać: przez instytucje pośrednie, liderstwo, edukację obywatelską i kulturę dialogu.

Paneliści w tej rozmowie pokazali, że tożsamość nie jest dekoracją. Może być zasobem, ale tylko wtedy, gdy jest otwarta i buduje zaufanie, a nie gdy staje się narzędziem wykluczania. Rozmawialiśmy też o tym, że współczesna wspólnota lokalna jest bardziej zróżnicowana niż dawniej. Mamy nowych mieszkańców, migracje, dojazdy, różne style życia. W takich warunkach samorządność nie dzieje się „z rozpędu”. Trzeba ją stale budować: przez instytucje pośrednie, liderstwo, dialog, zdolność do uzgadniania interesów.

Po Kongresie zostają mi dwie myśli. Pierwsza: to dobrze, że o wsi mówi się coraz częściej w przestrzeni, gdzie spotykają się różne środowiska. Druga: potrzebujemy zmiany języka debaty. Od traktowania wsi jako „rolnictwa” i od myślenia o rozwoju jako sumie inwestycji, w stronę polityki jakości życia, usług i sprawczości lokalnej. To właśnie o to toczy się dziś gra w małych ojczyznach.

Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba i tekst