Najpierw ubywa głosu. Jeszcze mówi, ale ciszej, jakby każde słowo musiało wracać z daleka. Potem ubywa spojrzenia. Oczy są wciąż te same, lecz coraz mniej w nich świata, coraz więcej drzwi, których nie umiemy otworzyć. Ubywa dłoni… ciepłej, znajomej, a jednak już jakby nieobecnej, jakby trzymała nas z drugiego brzegu....
Czytaj
Ubywanie







